wtorek, 28 października 2014

Dzień pierwszy

Dzień pierwszy czyli... zamówienie, ale zacznijmy od początku.

Od jakiegoś czasu na Facebooku zrobiło się głośno o "czymś" co nazywa się "Zniszcz ten dziennik". Myślałam, że to może jakaś akcja na rzecz walki z rakiem piersi lub nowy trend, mający na celu uwolnienie się od swoich pamiętników, terminarzy itp.
Postanowiłam powęszyć ... Pierwszym partnerem moich poszukiwań stał się "wujek Google" i udało się! Namierzyłam stronę: http://zniszcztendziennik.pl/


Znalazłam stronę i to czego szukałam - czyli czym jest "Zniszcz ten dziennik". 
To dziennik ( szok co nie?! hihi ) a raczej książka wydana przez Keri Smith. Dzieło ma na celu dać nam szanse wyżyć się twórczo - według mnie to nowy i oryginalny pomysł. 
Zawsze marzyłam, żeby zapisać pamiętnik od pierwszej do ostatniej strony a teraz mam taką szanse - bo przecież to od nas zależny jak będzie wyglądał nasz Zniszczony Dziennik. I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze - nikt na świecie nie będzie miał takiego samego drugiego egzemplarza.



Tak więc złożyłam zamówienie i TA DA - dziennik dotarł. Od razu wyprzędę wasze pytanie, jeśli marzycie o swoim, nie martwcie się. Dzienniki są łatwo dostępne. Zaczynając od Be Bio a kończąc na Ravelo - ceny wahają się między 20 a 30 zł.

Po odebraniu paczki, nie czekając ani chwili rozdarłam opakowanie. I oto jest!



Powiem Wam jedno - jestem w szoku jak pokręcone zadania zawiera ten dziennik, a przejrzałam zaledwie garść. Jeśli więc chcecie chcecie wyżyć się twórczo lub po prostu dać upust swoim emocjom po ciężkim dniu - ten dziennik jest dla Was.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz